| Szukaj w serwisie: | Bezp³atny biuletyn DACHY.org: |
Zaloguj siê
Rejestracja |
|
Certyfikacja energetyczna budynków
Rozmowa z prof Edwardem Szczechowiakiem – wspó³autorem metodologii do obliczania zu¿ycia energii przez budynki stosowanej w obowi±zuj±cej od 1 stycznia 2009 roku certyfikacji energetycznej budynków. Panie profesorze – jest Pan wspó³autorem metody przyjêtej w rozporz±dzeniu Ministra Infrastruktury dotycz±cym certyfikacji energetycznej budynków. Jakie by³y kryteria wprowadzenia takiego, a nie innego sposobu obliczania zu¿ycia energii? Najwa¿niejsza by³a prostota. To znaczy rozwi±zania niewymagaj±cego stosowania wyspecjalizowanego oprogramowania komputerowego. Organy stanowi±ce prawo nie mog± w zapisach wskazywaæ ¿adnych konkretnych rozwi±zañ technicznych. Potrzebna wiêc by³a metoda, która da siê policzyæ rêcznie. Ta prostota jest poza tym wa¿na ze wzglêdu na skuteczno¶æ prawa. Wskazani w prawie budowlanym jako autorzy certyfikatów in¿ynierowie posiadaj±cy uprawnienia do projektowania oraz tytu³ magistra, nie zawsze s± przygotowani do stosowania bardzo skomplikowanych procedur. W przypadku obliczania zu¿ycia energii w ju¿ istniej±cych budynkach mieszkalnych, co jest wa¿ne z punktu widzenia skuteczno¶ci przepisów, za³o¿enie by³o takie, ¿eby to zu¿ycie mogli obliczyæ nawet niefachowcy. Przy okazji tych uproszczeñ z przepisów wypad³o jednak, stosowane przecie¿ w wielu krajach europejskich, zaliczanie budynków do ró¿nych klas energetycznych. Wprowadzenie prostszych procedur nie mia³o wp³ywu na wprowadzenie klas energetycznych budynków. Do wprowadzenia klas potrzebne by³o przyjêcie tak zwanego budynku referencyjnego. To bardzo kontrowersyjne rozwi±zanie, poniewa¿, przyjête jako punkt odniesienia, parametry takiego budynku s± ci±gle omawiane i zmieniane. Poza tym zagro¿eniem by³a nieostro¶æ skalowania. Przecie¿ podstawow± intencj± autorów tego rozwi±zania jest uzale¿nienie rynkowej wyceny budynku od posiadania odpowiedniej klasy energetycznej. Oznacza to, ¿e zaklasyfikowanie budynków np. do klasy D spowoduje du¿o ni¿sz± wycenê ni¿ budynku zaliczonego do klasy B. A przecie¿ ró¿nica pomiêdzy nimi mo¿e wynosiæ zaledwie kilka procent zu¿ycia energii. Przyjêli¶my wiêc, ¿e stosujemy porównanie w stosunku do wymagañ minimalnych wskazanych w warunkach technicznych, co dla fachowców jest zupe³nie wystarczaj±ce, a poza tym nie ma problemu z budynkami o charakterystyce na granicy klas. Mog³yby siê przecie¿ pojawiæ nawet sprawy s±dowe o zaliczenie do nieodpowiedniej klasy energetycznej. Jakie rozwi±zanie przyjêli¶cie Pañstwo w zamian? Rozporz±dzenie o metodologii trzeba czytaæ ³±cznie z „Rozporz±dzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadaæ budynki i ich usytuowanie”. Tam podane s± niezbêdne wymagania dla ro¿nych typów budynków. Budynek lub mieszkanie bêd± oceniane ze wzglêdu na relacjê wobec warto¶ci referencyjnej. Ta warto¶æ jest zmienna – progi z czasem bêd± zaostrzane. Generalnie zasada jest taka, ¿e budynki nowowznoszone maj± odpowiadaæ ostrzejszym kryteriom podanym w warunkach technicznych, budynki remontowane musz± osi±gn±æ warto¶ci o oko³o 15% ni¿sze ni¿ budynki nowe, a budynki stare nie poddawane remontowi kapitalnemu lub przebudowie nie musz± spe³niaæ wymagañ zawartych w prawie. Za³o¿yli¶my wiêc, ¿e nasze rozwi±zania musz± byæ na tyle elastyczne, ¿eby mo¿na by³o w nich wprowadzaæ w przysz³o¶ci modyfikacje wymagañ, które pomog± nam stopniowo zaostrzaæ warunki energetyczne, którym powinny odpowiadaæ polskie budynki. Czy to rozwi±zanie pozwoli na zaistnienie mechanizmu rynkowego, o którym marzyli autorzy Europejskiej Dyrektywy Energetycznej? Czy mechanizmy rynkowe zmusz± w³a¶cicieli nieruchomo¶ci do sporz±dzenia certyfikatu dla swojego obiektu? Wie Pan w procesie certyfikacji energetycznej budynków najwa¿niejszy jest interes ca³ej gospodarki. W budownictwie zu¿ywane jest 40 procent wytwarzanej energii. Tutaj jest te¿ najwiêksze pole do oszczêdno¶ci i potrzebne s± skuteczne rozwi±zania, które to wymusz±. Certyfikacja energetyczna jest skutecznym narzêdziem – wiemy o tym po prostu z historii. Duñczycy ju¿ prawie 30 lat temu wprowadzili certyfikaty i od tego czasu uda³o im siê o 50% zredukowaæ zu¿ycie energii w budownictwie. Nie ma wiêc sensu stawiaæ pytania czy, ale jak przeprowadziæ certyfikacjê. Nasze rozwi±zanie ma tak± przewagê nad konkurencyjnymi pomys³ami zg³aszanymi do ministerstwa, ¿e uwzglêdnia ca³± termodynamikê budynku - wszystkie rodzaje energii, z którymi mamy tutaj do czynienia. Pe³ny certyfikat energetyczny jest wiêc przede wszystkim wyliczeniem energii u¿ytkowej potrzebnej do zapewnienia komfortu cieplnego, jako¶ci ciep³ej wody oraz o¶wietlenia. Nastêpnie trzeba znaæ warto¶ci tzw. energii koñcowej czyli energii w ró¿nej jej postaciach na granicy bilansowania, na tzw. liczniku - wej¶ciu do budynku. Na koñcu za¶ potrzebna nam jest wiedza na temat energii pierwotnej - koniecznej do wyprodukowania dla zapewnienia odpowiedniej ilo¶ci energii u¿ytkowej i koñcowej. Energii zarówno odnawialnej, jak i nieodnawialnej. Dopiero wyliczenie wszystkich tych warto¶ci daje pe³ny obraz budynku. I jest to informacja, która pozwala nam na pracê nad pe³nym obrazem budownictwa oraz kosztów, tak¿e ekologicznych, wytworzenia dla niej energii. S±dzê, ¿e ministerstwo doceni³o to nasze kompleksowe podej¶cie do problemu certyfikatu energetycznego, gdy¿ celem polityki pañstwa jest bezpieczeñstwo energetyczne i obni¿anie zu¿ycia zasobów energii nieodnawialnej. Czy Pañstwa metoda obliczeniowa pozwala na precyzyjne pokazanie zu¿ycia energii u¿ytkowej przez budynek, a tym samym na wskazanie miejsc, gdzie powinny byæ podjête prace izolacyjne dla podwy¿szenia standardu energetycznego? Chcia³bym obaliæ tutaj pewien mit na temat certyfikatów energetycznych, który ci±gle pokutuje w naszych mediach. Zu¿ycie energii przez budynek to nie jest informacja bezwzglêdna. Zale¿y na przyk³ad od warunków klimatycznych – a wiêc zmienno¶ci temperatury w roku, czy od sposobu u¿ytkowania budynku. S± to kryteria niedefiniowalne do koñca i bardzo zmienne w czasie. Podobnie jest z pewnymi uwarunkowaniami cywilizacyjnymi i ekonomicznymi. Na przyk³ad w Polsce ¶rednio na jedn± osobê przypada 15 metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej, a w Niemczech – 30 - 40 metrów. Sprawia to, ¿e zu¿ycie ciep³ej wody w polskich budynkach w przeliczeniu na powierzchniê u¿ytkow± jest 2 -3 krotnie wiêksze ni¿ w niemieckich – mieszka w nich po prostu wiêcej ludzi. To pokazuje, ¿e zu¿ycie energii jest warto¶ci±, któr± trzeba zawsze relatywizowaæ. Certyfikat bêdzie wiêc pozwala³ nam odnie¶æ budynek do warto¶ci referencyjnej oraz porównaæ do innych budynków w danym kraju. Porównanie ró¿nych warto¶ci w ramach certyfikatu dostarczy nam wiedzy gdzie straty energii s± najwiêksze i jakie inwestycje nale¿a³oby ponie¶æ dla poprawienia charakterystyki energetycznej budynku. Dotyczy to trzech p³aszczyzn oceny: budynek - jego izolacyjno¶ci cieplnej oraz szczelno¶æ powietrznej, techniki instalacyjnej oraz jej efektywno¶æ, a na koñcu na temat ¼róde³ energii - ich sprawno¶ci oraz parametrów ekologicznych. Nie jest to jednak nigdy dokument, który zawiera³ bêdzie bezwzglêdne, sta³e w czasie warto¶ci. Wyniki podane w ¶wiadectwie charakterystyki energetycznej budynku s± okre¶lone dla referencyjnych warunków klimatycznych i referencyjnego sposobu eksploatacji. Jak wielu specjalistów jest przygotowanych w tej chwili do wystawiania certyfikatów energetycznych? Formalnie na mocy prawa – wszyscy in¿ynierowie posiadaj±cy uprawienia do projektowania oraz tytu³ magistra. Praktycznie za¶ oceniam, ¿e jest to jakie¶ 20-30 tysiêcy osób, które maj± wystarczaj±c± wiedzê nie tylko na temat w³a¶ciwo¶ci cieplnych budynków, ale równie¿ na temat technicznego wyposa¿enia budynków w zakresie ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji oraz o¶wietlenia. S± to in¿ynierowie budowlani z praktyk± w zakresie instalacji oraz in¿ynierowie zajmuj±cy siê in¿ynieri± ¶rodowiska ze specjalno¶ci± klimatyzacja i zaopatrzenie w ciep³o. Tylko oni bêd± w stanie kompleksowo oceniæ zu¿ycie energii u¿ytkowej, koñcowej i pierwotnej w budynku o dowolnym stopniu skomplikowania i okre¶liæ jego charakterystykê energetyczn±. Wszyscy inni bêd± musieli uzupe³niæ wiedzê, czasem w do¶æ szerokim zakresie, poprzez szkolenia i odpowiednie studia podyplomowe. Prof. Edward Szczechowiak jest Dyrektorem Instytutu In¿ynierii ¦rodowiska Politechniki Poznañskiej Tekst jest elementem spo³ecznej akcji informacyjnej „Paszport energetyczny. Jak i dlaczego” przygotowanej przez firmê Swisspor Polska. Materia³ : Klaxon Communications Opracowanie : Redakcja SONDA
Czy przy wyborze okna dachowego kierujesz siê:
CZYTAJ WIÊCEJ
KOMENTARZE
dodaj komentarz »
przejd¼ do forum »
|
|
















