okna.pl mury.pl Bud24 przetargi dekarze forum kontakt
PREZENTACJE












Wentylacja dachu


O wentylacji zrozumiale cz. 1



 
O co chodzi z t± wilgoci±?
W otaczaj±cym nas powietrzu jest spo­ro wilgoci, która w pewnych sytuacjach mo¿e sprawiaæ niema³e k³opoty. W skali "mikro" - czyli w domu -jest jej ca³a masa. Niektóre jej ¼ród³a to pranie, gotowanie, prysznic i oddychanie oraz naturalne fizjologiczne pocenie siê orga­nizmu. W skali "makro" natomiast - czy­li na zewn±trz - wilgoæ jest równie¿ wszechobecna. W koñcu woda stanowi 70% powierzchni Ziemi, a na dodatek nieustannie paruje. Uwidacznia siê jako para nad czajnikiem, mg³a czy chmury. Naturalnym zjawiskiem jest unoszenie siê do góry ogrzanego (l¿ejszego) po­wietrza. A skoro unosi siê ono do góry, to w budynku przedostaje siê przez po­szczególne jego czê¶ci i zmierza wprost do góry, pod dach. W samej przegro­dzie dachowej natomiast unosi siê z ko­lei np. od okapu ku kalenicy.
 
Temperatura rosy
Innym zjawiskiem fizycznym, z które­go trzeba zdawaæ sobie sprawê, jest zdolno¶æ poch³aniania wilgoci przez powietrze. Maksymalna ilo¶æ pary (wil­goci) w gazie (którym jest te¿ powie­trze) jest ograniczona i zale¿y od tem­peratury. Ogólnie rzecz ujmuj±c mo¿na powiedzieæ ¿e: im powietrze jest cie­plejsze, tym wiêcej wilgoci jest w sta­nie wch³on±æ. Natomiast im ni¿sza jest jego temperatura, tym zdolno¶æ poch³a­niania wilgoci jest mniejsza. Przeprowad¼my do¶wiadczenie. Do powietrza o danej temperaturze mo¿emy powoli doprowadzaæ wilgoæ (parê) - czyli na­sycaæ go wilgoci±. Oka¿e siê w pew­nym momencie, ¿e powietrze par± siê nasyci i wiêcej jej nie przyjmie. A pró­ba wprowadzenia dodatkowej ilo¶ci pa­ry spowoduje pojawienie siê mg³y. Ta mg³a to wilgoæ, która przy danej tempe­raturze ju¿ nie zosta³a wch³oniêta przez powietrze. To podobnie jak z jedze­niem. Powoli siê nasycamy, a¿ najemy siê tak, ¿e ju¿ wiêcej nie damy rady. A czym skutkuje wprowadzenie do ¿o­³±dka dodatkowej s³odkiej kremówki -niech ka¿dy sam siê domy¶li. Co siê stanie, gdy w naszych ekspery­mentach zaczniemy manipulowaæ tem­peratur±? Je¶li ju¿ nasycone (czyli za­wieraj±ce maksymaln± ilo¶æ wilgoci) powietrze podgrzejemy, to ponownie stanie siê ono nienasycone i bêdzie mo­g³o przyj±æ jeszcze pewn± ilo¶æ wilgoci - a¿ do ponownego nasycenia. Przeprowad¼my kolejne do¶wiadczenie. Za³ó¿my, ¿e mamy ciep³e powietrze nienasycone, czyli zawieraj±ce pewn± nie maksymaln± ilo¶æ wilgoci. Powie­trze to zaczynamy sch³adzaæ. Wiemy, ze zimniejsze powietrze ma mniejsz± zdol­no¶æ magazynowania wilgoci. Tak wiêc sch³adzaj±c je dochodzimy w pewnym momencie do temperatury, w której ilo¶æ wilgoci (ta sama, co na pocz±tku do¶wiadczenia) stanie siê ilo¶ci± gra­niczn±. W tym momencie sch³odzone powietrze stanie siê nasycone. Podczas dalszego sch³adzania zdolno¶æ wch³a­niania wilgoci przez powietrze nadal spada i jej nadmiar wytr±ca siê z powie­trza w postaci mg³y. Sumaryczna ilo¶æ wilgoci w postaci mg³y oraz tej, która pozosta³a w sch³odzonym powietrzu, jest taka sama jak na pocz±tku do¶wiad­czenia. Temperatura, przy której sch³a­dzane powietrze stanie siê powietrzem nasyconym, nazywa siê temperatur± ro­sy lub punktem rosy. Od tego momentu zaczyna pozbywaæ siê wilgoci.

Wilgotno¶æ
Nale¿y jeszcze zdefiniowaæ pojêcie wil­gotno¶ci. Stosunek ilo¶ci pary wodnej (w gramach) do objêto¶ci gazu, czyli po­wietrza (w metrach sze¶ciennych) to wilgotno¶æ bezwzglêdna. Wilgotno¶æ bezwzglêdna maksymalna (czyli maksy­malna ilo¶æ wilgoci, jaka zmie¶ci siê w powietrzu) nazywana jest wilgotno­¶ci± nasycenia, a poniewa¿ ta zale¿y od temperatury, to wprowadzono jeszcze pojêcie wilgotno¶ci wzglêdnej. Wilgot­no¶æ wzglêdna to stosunek wilgotno¶ci bezwzglêdnej (w danym momencie, przy danej temperaturze) do wilgotno¶ci bezwzglêdnej maksymalnej, czyli do wilgotno¶ci nasycenia (w tej samej tem­peraturze). Warto¶æ wilgotno¶ci wzglêd­nej czêsto wyra¿ana jest w procentach. Poprzyjmy teraz nasze teoretyczne roz­wa¿ania przyk³adem. Maksymalna ilo¶æ pary wodnej w 1 m3 otaczaj±cego nas powietrza atmosferycznego przed­stawia tab. 1 (wg Gunter D. Roth). Zastanówmy siê, co dzieje siê podczas och³adzania powietrza od temperatury 20°C (ciep³y jesienny dzieñ) i zawieraj±­cego na przyk³ad 12 g pary w 1 m3 (wil­gotno¶æ wzglêdna oko³o 60%), do tem­peratury 0 0C (poranne jesienne ch³ody). Wygl±da to tak: na pocz±tku mamy po­wietrze nienasycone, które podczas sch³adzania traci zdolno¶æ magazynowa­nia pary, przechodzi przez punkt rosy i przy temperaturze 0°C mo¿e zawieraæ jedynie 4,8 g pary jako powietrze nasy­cone. A co z ró¿nic±? Otó¿ te 7,2 g pary (12 - 4,8) z ka¿dego metra sze¶ciennego wykropli siê w postaci mg³y czy te¿ rosy. Aby nie przyjmowaæ tego wszystkiego "na wiarê", spróbujmy to zobrazowaæ. Pomo¿e nam w tym domowa ch³odziar­ka. Kropelki na ¶ciankach i szron to w³a­¶nie efekt sch³adzania wilgotnego po­wietrza. Gdy otwieramy ch³odziarkê do­staje siê do niej powietrze o temperaturze pokojowej, do¶æ wilgotne, zw³aszcza je­¶li urz±dzenie stoi w kuchni. Po za­mkniêciu ch³odziarki zaczyna ona sch³a­dzaæ powietrze, które powoli traci zdol­no¶æ magazynowania wilgoci. Powietrze staje siê nasycone (gdy przechodzimy do temperatury rosy) i zaczyna pozbywaæ siê wilgoci, a¿ w koñcu na ¶ciankach po­jawiaj± siê kropelki, a je¶li urz±dzenie ch³odzi do temperatur ujemnych - szron. Para z ust zim± to tak¿e obraz tego zja­wiska. Wydychamy ciep³e (ok. 36°C) i wilgotne powietrze, które podczas och³odzenia (zw³aszcza gdy powietrze ma poni¿ej 0°C) gwa³townie traci zdol­no¶æ magazynowania wilgoci i jej nad­miaru pozbywa siê w³a¶nie w postaci widocznej pary.
No, ale mo¿e poprosimy o przyk³ad ra­czej z dachu ni¿ z lodówki - kto¶ po­wie. Proszê bardzo.
Nad poddaszami nieu¿ytkowymi bardzo czêsto spotyka siê dachy kryte blach±, pod któr± (zw³aszcza na starszych bu­dynkach) nie ma pe³nego deskowania -nie mówi±c ju¿ o papie czy folii. W ci±­gu dnia na takim poddaszu trudno wy­trzymaæ, zawsze jest tutaj gor±co i czêsto parno (du¿a wilgotno¶æ wzglêdna). Moc­no nagrzane powietrze wch³ania spor± ilo¶æ wilgoci przedostaj±c± siê pod dach z wnêtrza budynku. Natomiast noc± po­wietrze siê sch³adza, a po przej¶ciu przez temperaturê rosy zaczyna pozbywaæ siê wilgoci, któr± wch³onê³o w dzieñ. Efek­tem jest wilgoæ wykroplona na blasze, która szybko ostyg³a i sta³a siê najzim­niejszym elementem poddasza. Zadajmy sobie w takim razie jeszcze jedno pytanie: czy to zjawisko dzia³a w drug± stronê? Na szczê¶cie tak. Na szczê¶cie, bo m.in. dziêki temu schnie pranie i zawilgocone pokrycie lub ocieplenie dachu. Podgrzanie nasyco­nego powietrza skutkuje spadkiem je­go wilgotno¶ci wzglêdnej. Zauwa¿my, ¿e wilgoæ z prania szybciej odparuje w suchym (ma³a wilgotno¶æ wzglêd­na) i przewiewnym pomieszczeniu, a wolniej lub wcale, w ma³ej, zawilgo­conej i zamkniêtej ³azience (du¿a wil­gotno¶æ wzglêdna, czasem bliska mak­symalnej).

Strona: 2/2


   






KOMENTARZE
Dodaj swój komentarz

Nick:

Wpisz kod z obrazka:

Kod nieczytelny?
Aktualnie brak komentarzy


PARTNERZY

Praca i oferty pracy w Pracuj.pl
|   O nas   |   Reklama   |   Braas   |   Kontakt   |   Dla producentów   |   Forum   |   Dachoferta   |
|   Nota prawna   |   Program partnerski dla hurtowni   |
|   Wpisz siê do bazy firm dekarskich   |   Wpisz siê do bazy firm handlowych   |