| Szukaj w serwisie: | Bezp³atny biuletyn DACHY.org: |
Zaloguj siê
Rejestracja |
|
Wybieramy dekarza
Szacunek dla zawodu dekarza - w±tpliwo¶æ czy stwierdzenie. To moja robota Nierzadkie w¶ród tej grupy s± przypadki przypisywania sobie cudzej pracy, zw³aszcza tych ciekawszych i bardziej reprezentacyjnych dachów. Wmawia³ mi kiedy¶ przez telefon pewien pan, ¿e dach z konkretnym adresem, pokryciem i kolorem to jego dzie³o. Tymczasem osobi¶cie po tym dachu podczas jego krycia chodzi³em i wcale go tam nie widzia³em, a nie przypominam sobie, abym by³ wówczas w stanie "pomroczno¶ci jasnej". Albo jeszcze inna historia: pewien wykonawca zosta³ przez inwestorów wybrany do wykonania du¿ego dachu w ³adnym pokryciu. Najpierw dekarz nie wywi±zywa³ siê z kolejnych terminów, w koñcu dach zrobi³ tak, ¿e nadawa³ siê on do gruntownej poprawy, inwestor musia³ dokupiæ zniszczony i drogi materia³ itd. Sprawa opar³a siê o s±d. Na pytanie, dlaczego go wybrali, inwestorzy t³umaczyli, ¿e od roku wykonawca ten przychodzi³ do nich z kwiatami na ka¿de ¶wiêto i imieniny oraz chwali³ siê, ¿e dachy budynków stoj±cych po drugiej stronie ulicy kry³ on sam identyczn± dachówk±. A ¿e dachy rzeczywi¶cie by³y piêkne i "chodzi³ ko³o roboty" - wziêli go. Ale dlaczego nie spytali w³a¶cicieli tych budynków, czy to prawda? Domy te oddalone by³y od nich 200 - 300 metrów. Po prostu uwierzyli mu na s³owo. W ten oto sposób w¶ród inwestorów tworzy siê pewien pogl±d przyjmowany a priori i szerz±cy siê niczym zaraza, mianowicie: wykonawca - twój wróg. Dotyczy to nie tylko dekarstwa, ale równie¿ innych zawodów budowlanych. "Solidarno¶æ"zawodowa Jedno z przys³ów mówi, ¿e "kruk krukowi oka nie wykole". Czy¿by? Jeden z kolegów dekarzy kupi³ sobie now± trzymetrow± zaginarkê z no¿em do ciêcia blachy wyposa¿on± we wszystko, co tylko dekarz-blacharz mo¿e sobie wyobraziæ. Wyda³ na ni± kilkana¶cie tysiêcy z³otych. Nowiusienka, b³yszcz±ca - marzenie! Na budowie przygotowa³ sobie front prac blacharskich, zawióz³ maszynê na plac i zamkn±³ w barakowozie. Nastêpnego dnia mia³a przej¶æ chrzest bojowy - ale nie przesz³a - ukradli. Poruszy³ niebo i ziemiê, szuka³ wszêdzie i pyta³ wszystkich - jak kamieñ w wodê. Najprawdopodobniej zaginarkê ukrad³ mu jaki¶ kolega po fachu, bo po co komu specjalistyczna maszyna, jak± jest zaginarka? Kolega zacisn±³ zêby, zacisn±³ pasa i kupi³ jeszcze jedn±, tyle, ¿e nieco krótsz±. No i nigdy ju¿ nie zostawia jej na budowie. Bywa te¿ inaczej Na szczê¶cie w ¿yciu bywa równie¿ odwrotnie. Wielu dekarzy wykazuje umiar w zapewnieniach o swoich umiejêtno¶ciach. Ma³o tego - wychodz± ze s³usznego za³o¿enia, ¿e cz³owiek uczy siê do koñca ¿ycia i u¿ywaj± sformu³owania "staram siê". Pewnego dnia mój wspó³pasa¿er, dekarz zacz±³ krzyczeæ podczas jazdy, ka¿±c mi siê natychmiast zatrzymaæ. Atak choroby lokomocyjnej! - pomy¶la³em. Z ulg± przyj±³em wiêc fakt, ¿e wyskoczy³ z auta w wielkim po¶piechu - zd±¿y³, tapicerka ocala³a. Ale przyczyna jego po¶piechu by³a zupe³nie inna: otó¿ okaza³o siê, ¿e zobaczy³ piêknie obrobiony komin i musia³ mu siê dok³adnie przyjrzeæ. Pewnego dnia wracaj±c z koleg± z budowy wst±pili¶my po drodze do jego klienta, aby umówili siê co do dalszych robót. Kolega siê nie chwali³, a by³o czym: dachówki karpiówki u³o¿one na powierzchni czego¶ pomiêdzy kul± a sto¿kiem - z tym, ¿e po wklês³ej stronie. Ch³opaki z ekipy mocno musieli siê przy tym napociæ, ale efekt by³ imponuj±cy. Inny pan poprosi³, abym wdrapa³ siê z nim na najwy¿szy balkon domu, na którym uk³ada³ pokrycie dachowe. Nie lubi mnie czy co? - pomy¶la³em . Pod balkonem stercz± zardzewia³e prêty zbrojeniowe, a mnie przypominaj± siê sceny z thrillerów. Stanêli¶my na brzegu balkonu, a on zacz±³ wychwalaæ robotê na dachu po drugiej stronie ulicy: jakie równe pokrycie, jak dok³adnie u³o¿one, jakie ³adne obróbki itd. A¿ by³o mi³o popatrzeæ i pos³uchaæ. Tym bardziej, ¿e to nie by³a jego robota. Czytaj±c "Dachy" te¿ spotykam opisy ciekawych prac dekarskich, interesuj±cych rozwi±zañ technicznych czy kunsztownych konstrukcji wiê¼by. Swoje firmy i prace przedstawiaj± ludzie, którym chce siê zrobiæ co¶ ponad czyste zarabianie pieniêdzy, nierzadko widaæ u nich rzeczywist± pasjê. Zamiast wniosków Nie raz pisa³em ju¿, ¿e prawdziwy fachowiec ci±gle podnosi swoje umiejêtno¶ci i jest odpowiedzialny. Dodajmy tu jeszcze pewn± uwagê: uczmy siê od siebie nawzajem. I wiêcej pokory, panowie - jak podczas pewnej dyskusji m±drze powiedzia³ prezes PSD, Z. Le¶niak. Ale to nie wszystko. Jak siê okazuje, nale¿y jeszcze zadbaæ o pozytywny wizerunek ¶rodowiska dekarzy, a nie jest z tym chyba najlepiej. Panowie dekarze, macie wiêc do spe³nienia niezmiernie wa¿n± i trudn± misjê. Jest to robota na d³ugie lata, no i... niestety nikt za Was tego nie zrobi. Tekst, rysunki i zdjêcia: Ekspert w dziedzinie dachówmgr in¿. Przemys³aw Spych http://www.linarsystem.com.pl Artyku³ pierwotnie ukaza³ siê w miesiêczniku DACHY nr 12/2002www.klubdachy.pl Aby zamówiæ bezp³atny egzemplarz pogl±dowy miesiêcznika DACHY - kliknij tutaj SONDA
Czy systemy solarne w Polsce maj± racjê bytu?
CZYTAJ WIÊCEJ
|











Tekst, rysunki i zdjêcia: Ekspert w dziedzinie dachów
Artyku³ pierwotnie ukaza³ siê w miesiêczniku DACHY nr 12/2002











Witam.
Tak niestety jest nie tylko z dekarzami. Na stronie dachów jest dostêpny mój artyku³, który w jasny sposób opisuje jak znale¼æ dekarza. Jak wspomnia³em odnosi siê to nie tylko do dekarzy ale i do innych ró¿nej ma¶ci fachowców.